Czwartek 18 maja

Czwartek 18 maja 

 

„Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej (…) To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.”

 

Jezus jest jak troskliwy tata, który zabrania synkowi grać w piłkę na ulicy, mimo, że synek bardzo by tego chciał- przecież gra w piłkę jest dobra. Jezus jest jak mama, która nie pozwala zjeść na deser po kolacji cukierka, a przecież cukierek jest słodki. Jezus jest jak przynudzający kolega, kiedy w barze po meczu świat zaczyna wirować przed oczami i robi się gorąco, a on mówi: już wystarczy, wracaj do żony. Jezus jest jak drogowskaz. Czasem dla nas niezbyt czytelny, bo jakieś burze w naszym życiu trochę zamazały nam Jego obraz, starły Słowo, za którym kiedyś bez problemu podążaliśmy. A teraz stoimy przed dwoma ścieżkami, na jednej przystojny brunet o szerokich ramionach opuszcza szybę w swoim bmw i tęsknota za bliskością tak nas ciągnie w te szerokie ramiona, ale… na drugiej ścieżce stoi Jezus i woła, żeby iść za nim. A tam wyboje, kałuże, błoto, ostre kamienie i w dodatku trzeba iść pod górę. I tak właśnie nie raz widzimy przykazania, które dał nam Bóg. Jako ostre kamienie, kajdany, kula u nogi nie pozwalająca pobiec za przyjemnościami. A tak naprawdę w tym szybkim bmw, gdzie droga z górki, można bardzo łatwo spaść z urwiska, rozbić swoje serce na skale doczesności. Jedynie ta droga, którą wskazuje Jezus, choć może czasem niełatwa i pod górę, prowadzi na szczyt, do nieba- do pełni miłości. Warto wybierać to co trudniejsze, jeśli pochodzi to od Boga, bo Jezus powiedział, że przykazania, jakie daje nam Ojciec, mają nas prowadzić do Jego radości, a On zawsze dotrzymuje słowa. W przykazaniach jakie nam dajesz, w drodze, jaką masz dla każdego z nas, bądź uwielbiony Boże.

 

 

Poprzedni wpis | 2017-5-16Środa 17 maja
Następny wpis | 2017-5-18Piątek 19 maja

Zostaw komentarz