Niedziela 11 czerwca

Niedziela 11 czerwca

 
„Bóg przecież nie wysłał swego Syna na świat, aby go sądził, lecz aby go zbawił”

 
O kim zdążyłes dzisiaj pomyśleć z pogarda, lekceważeniem, może ze współczuciem, ale z jakąś taka wyższością? Którego sąsiada juz włożyłes do woreczka pokazowej pobożności szykajac się na dzisiejszą Eucharystię? Żadnego? Przecież to dzień Pański, trzeba być trochę „świetrzym”, ale tydzień ma jeszcze kilka innych dni. Kogo osądziłeś w tym tygodniu? Choćby mała myślą? Pan słyszy każda twoją myśl nawet gdy Ty, jej nie rozpoznajesz. Co byś pomyślał o sobie na miejscu Pana Boga? „Ale święty się znalazł!”? Pan tak o Tobie nigdy nie pomyślał. Patrzy na Ciebie z miłością. Wciąż i wciąż. Nie osądza Cie! Posyła Syna, który Cię nie potępia, ale chce dać Ci życie. Pragnie szczęścia dla Ciebie. Pragnie jej także, dla Twoich braci i sióstr. Posyła i Cię do Tego samego, byś nie sądził, ale wskazywał na Tego który pokonał śmierć. Bo każdy kto w Niego wierzy, nie zginie, lecz będzie miał życie wieczne. Jezu, dziękuję, że mnie nie osadzasz. Wejdź w moje oczy, aby nie osądzały, lecz przyciągały innych do Ciebie.

Poprzedni wpis | 2017-6-07Czwartek 8 czerwca
Następny wpis | 2017-6-09Sobota 10 czerwca

Zostaw komentarz