Niedziela 11 grudnia

RADOŚĆ ADWENTU.

Nieść radość innym – nieodzowna część każdej pracy apostolskiej.


Smutna dusza jest wystawiona na wiele pokus. Ileż grzechów popełniono w cieniu smutku! Kiedy zaś dusza jest radosna, zwraca się na zewnątrz i jest bodźcem dla innych. Smutek zaćmiewa otoczenie i wyrządza szkodę. Smutek rodzi się z egoizmu, myślenia o sobie samym, które zapomina o innych, z obojętności wobec pracy, z braku umartwienia, z poszukiwania wdzięczności, z zaniedbywania obcowania z Bogiem.

Zapomnienie o sobie, nie przejmowanie się nadmiernie własnymi sprawami jest nieodzownym warunkiem poznania Chrystusa, w którym jest cała nasza radość służenia Mu. Kto nadmiernie przejmuje się sobą samym, z trudem znajdzie radość oraz otworzy się na Boga i na innych ludzi. Ażeby zbliżać się do Boga i wzrastać w cnocie, musimy być radośni. Z drugiej strony, jeżeli radośnie spełnimy swoje obowiązki, możemy przynieść wiele dobra naszemu otoczeniu, gdyż taka radość prowadzi ludzi do Boga. Święty Paweł zalecał pierwszym chrześcijanom: Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełnijcie prawo Chrystusowe. Często możemy uprzyjemnić życie innym ludziom za pomocą takich małych radości, które choć nie mają większego znaczenia, świadczą o tym, że ich szanujemy i doceniamy. Warto zdobyć się na uśmiech, serdeczne słowo, drobną pochwałę, zatuszowanie drobnych nieporozumień. W ten sposób przyczynimy się do tego, że życie otaczających nas osób będzie lżejsze. Ważną misją chrześcijanina jest niesienie radości światu, który jest smutny, ponieważ oddala się od Boga.

Często strumyk prowadzi do źródła. Drobne radości doprowadzą tych, którzy zwykle z nami przebywają, do źródła wszelkiej prawdziwej radości, do Chrystusa, naszego Pana.

Przygotowujmy się do Bożego Narodzenia wraz z Najświętszą Maryją Panną. Starajmy się również przygotować do niego nasze otoczenie, tworząc klimat chrześcijańskiego pokoju i zapewniając tym, którzy nas otaczają wiele radości i ciepła. Ludzie potrzebują dowodów, że Chrystus narodził się w Betlejem, rzadko które dowody są tak przekonujące jak stała radość chrześcijanina, także wśród cierpienia i przeciwności. Najświętsza Maryja Panna zaznała wiele takich przeciwności, kiedy przybyła do Betlejem i zmęczona po długiej podróży nie znalazła miejsca, gdzie mogłaby urodzić swego Syna. Ale problemy nie pozbawiły Jej tej radości, że Bóg stał się człowiekiem i zamieszkał miedzy nami.

Poprzedni wpis | 2011-12-05Sobota 10 grudnia
Następny wpis | 2011-12-10Poniedziałek 12 grudnia

Zostaw komentarz