Niedziela 9 kwietnia

Niedziela 9 kwietnia

 

„Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię. Jezus mu rzekł: Zaprawdę powiadam ci: Jeszcze tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. Na to Piotr: Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie zaprę się Ciebie.”

 

Przychodzi w życiu moment, kiedy trzeba się zmierzyć z czymś, co znało się dotychczas tylko jako słowo. Kilka liter, które rozkrwawiają serce jak nóż: zdrada. Przyjaciela, małżonki, brata. Zdrada, coś, co rani tak bardzo, że zrywa poczucie bezpieczeństwa, stabilności, poczucie, że jest ktoś, na kogo mogę liczyć zawsze, ufać mu bezgranicznie. Kiedy łzy już  dawno się wyczerpały i gryziemy z bólu ręce, wołając: „Boże, dlaczego tak, czemu mnie opuściłeś?” I nawet w to, bardzo poranione, przeniknięte bólem serce, wchodzi Bóg. Nasz Ojciec, który wcale nas nie opuścił, który był z nami cały czas, który przeprowadzi nas przez naszą drogę krzyża, by odrodzić nas do nowego życia. Panie, prosimy Cię, byś dał nam nowe serce, gotowe na miłość, jaką dla nas przygotowałeś. Bądź uwielbiony Panie w każdym kielichu, jaki jeszcze przed nami, w każdym cierpieniu. Dziękujemy Ci za osoby, które przy nas postawiłeś. Za tych najwierniejszych, którzy siedzą przy naszym szpitalnym łóżku, którzy pomagają nam myć starego, schorowanego tatę, którzy pokazują nam sens życia, kiedy nam ból go przesłania, którzy zostają z nami i z naszym krzyżem, kiedy ciekawy tłum się rozpierzcha, którzy wiernie trwają. Za nich i za Twój plan dla każdego z nas, dziękujemy Ci, Panie Jezu. 

 

 

Poprzedni wpis | 2017-4-07Sobota 8 kwietnia
Następny wpis | 2017-4-10Poniedziałek 10 04 mh

Zostaw komentarz