Piątek 10 września

SYNOSTWO BOŻE

Konsekwencje synostwa Bożego. Zawierzenie Panu.


Jeśli zaś stanie się dziećmi Boga oznacza utożsamienie się z Jego Synem, oznacza ono również patrzenie na rzeczywistość i ocenianie jej oczyma Syna, posłuszeństwo na wzór Chrystusa, który stał się posłuszny aż do śmierci, miłość i przebaczenie za Jego przykładem, zachowanie, które przystoi dzieciom świadomym obecności swego Ojca, Boga: ufne i pogodne, usprawiedliwione i rozgrzeszone, ciągle z ożywieniem podążające naprzód… „Jezus domaga się dziecięcego zawierzenia Opatrzności Ojca niebieskiego, który troszczy się o najmniejsze potrzeby swoich dzieci”. Ten, kto jest świadom swego synostwa Bożego, nie powinien w życiu obawiać się niczego. Bóg zna najlepiej nasze rzeczywiste potrzeby. Jest mocniejszy od nas i jest naszym Ojcem. Powinniśmy więc uczynić tak, jak owo dziecko, które pośród burzy bawiło się swoimi zabawkami, podczas gdy marynarze lękali się o swoje życie; ono było dzieckiem właściciela statku. Kiedy po przycumowaniu zapytano je, jak mogło pozostać tak spokojne pośród tak okrutnie rozszalałego morza, odpowiedziało: „Bać się? Przecież ster był w ręku mojego ojca!”. Kiedy staramy się utożsamić swoją wolę z wolą Boga, ster życia trzyma Bóg, który dobrze zna kurs i który prowadzi bezpiecznie do portu. Ster pozostaje w dobrych rękach, zarówno w czasie pogody, jak i nawałnicy.

Może się zdarzyć – ponieważ Bóg dopuszcza takie sytuacje – że dusza, która poważnie walczy o świętość, czuje się zagubiona pośród trudności, nieudolna, zniechęcona; nie rozumie – pomimo swego pragnienia całkowitego należenia do Boga – tego, co się wokół niej dzieje. „W takich chwilach, kiedy nie wiadomo, jaka jest wola Boża, i ktoś protestuje: Panie, jak możesz chcieć tego, co jest złe, co jest wstrętne— tak, jak w Ogrodzie Oliwnym uskarżało się Człowieczeństwo Chrystusa – kiedy wydaje się, że głowa oszaleje, a serce pęknie… Jeśli czasem poczujecie wokół siebie pustkę, radzę wam przypomnieć sobie ową modlitwę, którą powtarzałem wiele razy nad grobem umiłowanej osoby: „Niech się dzieje, niech się spełnia, niechaj będzie pochwalona i na wieki wywyższona, ponad wszystko najsprawiedliwsza i najukochańsza wola Boża. – Amen! – Amen!

Jest to czas, w którym powinniśmy pozostawać bardzo wierni woli Bożej i pozwolić, aby od nas wymagano w osobistym kierownictwie duchowym całkowitej uległości, chociaż tego nie rozumiemy. Skoro On jest naszym Ojcem i dopuszcza ten stan ciemności wewnętrznej, to również nam użyczy niezbędnych łask. To bezgraniczne zawierzenie się w ręce Boga przyniesie nam niezmącony spokój, a pośród kompletnej pustki odczujemy potężne i przyjazne ramię Ojca, który nas podtrzymuje. Również my możemy powtórzyć uważnie, smakując każde słowo tę ufną modlitwę: Niech się dzieje, niech się spełnia, niechaj będzie pochwalona…

Poprzedni wpis | 2010-9-08Czwartek 9 września
Następny wpis | 2010-9-08Sobota 11 września

Zostaw komentarz