Piątek 15 października

ŚW. TERESY OD JEZUSA

1. Potrzeba modlitwy. Jej znaczenie w życiu chrześcijańskim.


Św. Teresa zapewnia nas, że modlitwa pomaga osiągnąć rzeczy „niemożliwe”, nieosiągalne z ludzkiego punktu widzenia i że Pan czasami domaga się naszych modlitw.

W ciągu swego życia niejednokrotnie słyszała pytanie Pana: „Czego się lękasz?” I ta kobieta-w podeszłym już wieku, chora, zmęczona – odnajdywała sile do zrealizowania swoich przedsięwzięć i przezwyciężała wszystkie przeszkody. Pewnego dnia, po Komunii świętej, kiedy jej ciało zdawało się sprzeciwiać nowym fundacjom, usłyszała w swym wnętrzu Jezusa, który mówił: „Czego się boisz? Kiedy cię pomoc moja zawiodła? Jaki zawsze byłem dla ciebie, taki jestem i dzisiaj. Nie ociągaj się z założeniem tych dwu klasztorów” – chodziło tu o Palencje i Burgos. Św. Teresa zawołała: „O, Boże wielki! Jakże różne są słowa Twoje od słów człowieka!”. I „w tejże chwili – pisze dalej Święta – taką uczulam w sobie odwagę i tak silne postanowienie, że chociażby świat cały stawał mi na drodze, nie zdołałby mnie powstrzymać. Po latach napisze o klasztorze w Palencji, którego założeniu towarzyszyły wielkie trudności: „W tej fundacji wszystko idzie tak dobrze, że nie wiadomo, czym się to skończy”. A na innym miejscu: „Z każdym dniem coraz lepiej widać, jak słuszne było założenie tej fundacji. To samo napisze o drugim mieście: „Również w Burgos jest tyle chętnych, które chciałyby wstąpić, że wielka szkoda, iż nie mamy miejsca, aby je pomieścić. Sprawiało jej to wielką radość, mimo iż tak wiele ją to kosztowało: „wydawało mi się, że nie przetrzymam podróży do Burgos przy tylu moich chorobach (…), w takim chłodzie. Pan jednak nigdy nie zostawił jej samej.

Właśnie w modlitwie zdobywamy siły, żeby iść dalej, żeby wykonać do końca to, czego domaga się od nas Pan. A dzieje się tak zarówno w życiu kapłana czy zakonnicy, jak i matki, ucznia… Dlatego diabeł bardzo stara się o to, żebyśmy porzucili swoją codzienną modlitwę lub odmawiali ją niedbale. „Wie bowiem ten zdrajca, że dusza, która trwa na modlitwie, jest dla niego stracona i że wszystkie upadki, które mogą się zdarzyć, pomagają jej później, w dobroci Bożej, dokonać większego skoku w służbie Panu. Ludzie, którzy znajdowali się blisko Boga, mówili nam o wielkim znaczeniu modlitwy w życiu chrześcijańskim.

Modlitwa jest mocnym fundamentem dla wytrwałości, gdyż „ten, kto nie przestaje zdążać naprzód – poucza Święta – jakkolwiek późno przychodzi, to jednak przychodzi. Zagubienie drogi to nic innego jak zaniechanie znodlitwy. Dlatego powinniśmy się do niej starannie przygotowywać: powinniśmy sobie uświadamiać, że znajdujemy się w obecności żywego i uwielbionego Chrystusa, story nas widzi i który nas słyszy, tak jak tych, którzy przychodzili do Niego, kiedy przebywał na ziemi w sposób widzialny. Jakże inaczej wygląda dzień, w którym ze spokojem, z miłością zadbaliśmy o te chwile rozmowy z Panem słuchającym nas bardzo uważnie! Jaka radość płynie z przebywania z Chrystusem! „Popatrz, jak wiele nieuzasadnionych racji podsuwa ci nieprzyjaciel, byłeś się nie modlił: «Nie niani czasu» – podczas gdy tracisz go ustawicznie; «To nie dla mnie»; «Mam serce oschłe»… Modlitwa nie polega na mówieniu lub odczuwaniu, lecz na miłości. A kocha się, usiłując powiedzieć coś Panu, chociaż nie mówi się niczego.

Postanówmy sobie nigdy nie opuszczać modlitwy, poświęcać jej możliwie jak najlepszy czas, wybierać na modlitwę jak najlepsze miejsce – przed Najświętszym Sakramentem, jeżeli pozwalają na to nasze zajęcia.

 

Poprzedni wpis | 2010-10-09Czwartek 14 października
Następny wpis | 2010-10-09Sobota 16 października

Zostaw komentarz