Piątek 20 stycznia

POWOŁANIE DO ŚWIĘTOŚCI

Wierność osobistemu powalaniu, które otrzymaliśmy od Boga.


Odkrycie osobistego powołania to najważniejszy moment w całym naszym życiu. Od właściwej odpowiedzi aa to powołanie zależy szczęście nasze i wielu innych ludzi. Bóg nas stwarza, przygotowuje i powołuje zgodnie ze swoimi planami, „Jeżeli dzisiaj tylu chrześcijan żyje gdzieś na uboczu, płytko, w okowach ciasnych horyzontów, jest to przede wszystkim rezultat braku jasnej świadomości własnego powołania, świadomości swego konkretnego zadania. Właśnie to czyni życie bogatym i nadaje mu treść”.

Pierwsza odpowiedź na wezwanie do kroczenia za Chrystusem pociąga za sobą wiele kolejnych odpowiedzi w ciągu całego życia. Wierność kształtuje się dzień pod dniu, zazwyczaj w rzeczach pozornie błahych, poprzez spełnianie drobnych, codziennych obowiązków, poprzez odrzucanie tego wszystkiego, co może zaszkodzić sprawom istotnym dla naszego życia.

Nie wystarczy trwać w powołaniu. Powołanie trzeba ożywiać, stale się w nim utwierdzać, wtedy, kiedy wydaje się to łatwe i w chwilach trudnych, gdy z całą mocą musimy odpierać ataki świata, szatana lub ciała. Zawsze otrzymamy pomoc niezbędną, byśmy pozostali wiernymi. Im większe będą trudności, tym większe będą również łaski. I z biegiem czasu, dzięki zdecydowanej walce ascetycznej – dzięki czynieniu konkretnego szczegółowego rachunku sumienia -miłość wzrasta i ubogaca się, a oddanie -wolne od wszelkiej rutyny-staje się bardziej świadome, bardziej dojrzałe. „Nie chodzi tu o wzrost ilościowy, jak w wypadku sterty słomy, lecz o wzrastanie jakościowe, kiedy żar rozpala się mocniej, albo kiedy nauka, chociaż nie dochodzi do nowych wniosków, staje się bardziej przenikliwa, głębsza, bardziej spójna, pewniejsza. W ten sposób miłość dąży do doskonalszego, czystszego, ściślejszego miłowania ponad wszystko Boga, samego siebie i bliźniego, do tego, byśmy chwalili Boga w czasie i w wieczności”. Takiego wzrastania domaga się od nas Bóg.

Wysiłek wzrastania w świętości, w miłości do Chrystusa i -w imię Chrystusa – do wszystkich ludzi, zapewnia szczęście, a tym samym radość, miłość i życie przepełnione sensem. W liście Tertio Milenia Adveniente Jan Paweł II pisze: „Wszystko powinno zmierzać ku pierwszoplanowemu celowi Jubileuszu, jakim jest ożywienie wiary i świadectwa chrześcijan. Aby to świadectwo było skuteczne, trzeba rozbudzić w każdym wierzącym prawdziwą tęsknotę za świętością, mocne pragnienie nawrócenia i osobistej odnowy w klimacie coraz żarliwszej modlitwy i solidarności z bliźnimi”.

Św. Paweł, posługując się porównaniem do wyścigu na stadionie, przekonuje nas, iż walka ascetyczna chrześcijanina powinna być radosnym, prawdziwie nadprzyrodzonym sportem. Apostoł świadom tego, że nie osiągnął jeszcze doskonałości, walczy, by uzyskać obiecaną nagrodę: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie. Od chwili, gdy Chrystus wkroczył w jego życie na drodze do Damaszku, Paweł poświęca wszystkie swoje siły, by Go szukać, kochać i służyć Mu. Tak samo czynili Apostołowie od dnia, w którym przechodzący obok nich Jezus wezwał ich, by poszli za Nim. W owej chwili nie wyzbyli się oni bynajmniej swoich wad, lecz mimo to, dzień po dniu, wiedzeni wzrastającą przyjaźnią, podążali za Nauczycielem i pozostali Mu wierni. Również my powinniśmy postępować podobnie: codziennie odpowiadać na otrzymane laski, codziennie trwać wierności. W ten sposób dotrzemy do mety, gdzie oczekuje nas Chrystus.

 

Poprzedni wpis | 2012-1-18Czwartek 19 stycznia
Następny wpis | 2012-1-20Sobota 21 stycznia

Zostaw komentarz