Piątek 25 czerwca

CNOTA WIERNOŚCI

2. Fundament wierności.


Nasze czasy nie odznaczają się rozkwitem cnoty wierności. Może właśnie dlatego Pan domaga się od nas, byśmy tym bardziej ją doceniali, zarówno w zakresie dobrowolnie podjętych zobowiązań wobec Niego, jak i w naszym zwyczajnym życiu ludzkim, w stosunkach z innymi. Wielu zadaje sobie pytanie: Jak człowiek, który Jest niestały, zmienny i słaby, może się poświęcić na całe :życie? Może, ponieważ jego wierność umacnia Ten, który nie jest zmienny, ani słaby, ani niestały – Bóg: Pan jest wierny we wszystkich swych słowach. Pan wspiera ową gotowość człowieka, który chce być lojalny i wierny swoim zobowiązaniom, a nade wszystko najważniejszemu zobowiązaniu, podjętemu wobec Boga i -ze względu na Boga – wobec ludzi, jako odpowiedź na powołanie do całkowitego oddania się – do świętości. Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. „Chrystus was potrzebuje i wzywa was, abyście pomogli milionom swoich braci stać się w pełni ludźmi i zbawić się. Pielęgnujcie te szlachetne ideały w waszych duszach (…). Otwórzcie swoje serca na Chrystusa, na Jego prawo miłości, bądźcie gotowi, nie stawiając warunków, bez lęku spoglądając w przyszłość, gdyż miłość i przyjaźń nie znają końca, trwają zawsze w pełni, gdyż miłość się nie starzeje.

Św. Tomasz naucza, że kochamy kogoś wówczas, gdy chcemy dla niego dobra; jeżeli natomiast zmierzamy do wyciągnięcia od kogoś korzyści, ponieważ nam się podoba, wtedy właściwie nie kochamy go, lecz pożądamy. Kiedy kochamy, kiedy chcemy dobra dla drugiego, oddajemy tej miłości całą swoją osobę, niezależnie od upodobań czy stanów ducha: zapłatą i wynagrodzeniem za miłość jest jeszcze więcej miłości. Winniśmy prosić Pana o mocne przekonanie, iż najważniejsze w miłości nie jest uczucie, lecz wola i uczynki, i że miłość wymaga wysiłku, ofiary i oddania. Uczucia i stany ducha są zmienne i nie można na nich budować czegoś tak istotnego jak wierność. Cnota ta czerpie swą moc z miłości, z prawdziwej miłości. Dlatego, kiedy miłość – ludzka i Boża – przeszła już przez fazę bardzo mocnych uczuć, to, co pozostało, jest nie mniej ważne, ale wręcz stanowi istotę, która nadaje wszystkiemu sens.

Pan przygotował powołanie, plan dla każdego człowieka. Przyrzekł, że nie zawiedzie nas przy realizacji tego powołania, i będzie je podtrzymywał pośród pokus i różnych życiowych trudności. Dla zilustrowania nam swej stałości stosuje porównanie, które wszyscy doskonale rozumiemy: do miłości i troski matki wobec swoich dzieci. Wyobraźcie sobie – powiada – prawdziwą matkę, nie jakąś osobę egoistyczną -jeżeli takie istnieją-zaprzątniętą tylko swoimi sprawami. Czyż może matka zapomnieć o swym niemowlęciu? Wydaje się nam to niemożliwe. Pan jednak mówi, że nawet gdyby ona zapomniała, On nigdy nie zapomni o tobie, o twoich zobowiązaniach życiowych, o swoim planie wobec ciebie, o twoim powołaniu. Wierność jest naszą pełną miłości odpowiedzią na tę miłość Bożą. Bez miłości na każdym zobowiązaniu szybko pojawią się pęknięcia.

Poprzedni wpis | 2010-6-20Czwartek 24 czerwca
Następny wpis | 2010-6-24Sobota 26 czerwca

Zostaw komentarz