Piątek 26 listopada

ODWIECZNE SŁOWO

2. Bóg mówi do nas w Piśmie Świętym.


Wszystkie Pisma natchnione przedstawiały drogę, jaką miał przebyć Chrystus. Wszystkie w jakiś sposób zapowiadały Mesjasza. Prorocy opisywali ten dzień i pragnęli dożyć, by Go ujrzeć. Na podstawie Pism uczniowie rozpoznają Chrystusa, którego tylekroć przepowiadano i zapowiadano. Kiedy św. Paweł broni się przed groźbami króla Agrypy, ogranicza się po prostu do stwierdzenia, iż spełniło się to, co zapowiedzieli Prorocy. To jednak nie Chrystus wpatruje się w Proroków i w Mojżesza i jest im posłuszny, ale to oni w swoich opisach z Bożego natchnienia przedstawiali ziemskie istnienie Syna Bożego. Mojżesz napisał o Nim: Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się.

Jezus Chrystus odnosi do siebie stare figury: świątyni, manny, skały, węża miedzianego. Dlatego swego czasu powie: Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. Jezus Chrystus jest pełnią Bożego objawienia ludziom. „Jeśliby ktoś jeszcze pytał Boga albo pragnął od Niego jakichś widzeń czy objawień, postąpiłby nie tylko błędnie, lecz również obraziłby Boga, nie mając oczu utkwionych w Chrystusie całkowicie, bez pragnienia jakichś innych nowości. Mógłby wtedy Bóg powiedzieć: « Wszystko już powiedziałem przez Słowo, będące moim Synem i nie mam już innego słowa».

List do Hebrajczyków naucza, że żywe jest Słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obusieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Codziennie jest nowe, wyraźnie skierowane do każdego, jeśli tylko potrafimy odczytywać je z wiarą. „Przez to zatem objawienie Bóg niewidzialny w nadmiarze swej miłości zwraca się do ludzi jak do przyjaciół i obcuje z nimi, aby ich zaprosić do wspólnoty z sobą i przyjąć ich do niej.

W pewien sposób ciągle aktualne są odejścia i powroty syna marnotrawnego, tak jak wciąż potrzeba zaczynu, by zakwasić ciasto świata, a trędowaci przy spotkaniu z Jezusem ciągle doznają uzdrowienia. Ileż razy prosiliśmy Boga o światło dla naszego życia słowami Bartymeusza: abym widział, Panie; albo prosiliśmy Go o miłosierdzie słowami celnika: Boże, miej litość dla mnie, grzesznika! Jakże pocieszeni wychodzimy z tego codziennego spotkania z Jezusem w Ewangelii św.!

Poprzedni wpis | 2010-11-22Czwartek 25 listopada
Następny wpis | 2010-11-22Sobota 27 listopada

Zostaw komentarz