Piątek 27 stycznia

WIERNOŚĆ ŁASCE

Unikać zniechęcenia z porodu nie znikających wad i braku postępu w cnotach. Ciągle rozpoczynać na nowo.


„Człowiek wrzuca ziarno w ziemię wówczas, gdy w swoim sercu czyni dobre postanowienie (…); nasienie kiełkuje i rośnie niepostrzeżenie, gdyż raz zasiana cnota, chociaż nie możemy tego dostrzec, wzrasta ku doskonałości, a ziemia ze swej strony użyźniają. Tak też dusza człowieka z pomocą łaski spontanicznie wyrywa się ku czynieniu dobra. Lecz ziemia rodzi zboże najpierw w postaci trawy, później w postaci kłosu, a na koniec kłos daje ziarno”. Życie wewnętrzne wymaga czasu, rośnie i dojrzewa jak zboże na polu.

Wierność natchnieniom, które Bóg zechciał nam zesłać, wyraża się także poprzez unikanie zniechęcenia w obliczu naszych wad i wystrzeganie się niecierpliwości, kiedy stwierdzamy, że może zbyt wiele nas kosztuje odmówienie modlitwy do końca i w skupieniu, wykorzenienie jakiejś wady lub częstsze pamiętanie o Panu podczas pracy. Rolnik jest cierpliwy. Nie wygrzebuje nasion ani nie porzuca pola, kiedy nie znajduje spodziewanych owoców w czasie, który uważał za wystarczający dla ich zbioru; rolnicy wiedzą dobrze, że powinni pracować i czekać, liczyć się z mrozem i dniami słonecznymi; wiedzą, że nasienie dojrzewa nie wiadomo jak, i że nadejdzie czas żniwa. „Łaska zwykle działa tak jak przyroda: stopniowo. – Ściśle rzecz ujmując, nie możemy wyprzedzać działania łaski, ale do nas należy przygotowanie gruntu i współpraca z łaską, kiedy Bóg nam jej użycza.

Trzeba zmierzać do tego, żeby dusze sięgały bardzo wysoko: popychać je ku ideałowi Chrystusa; prowadzić je konsekwentnie aż do końca, bez żadnych środków łagodzących ani uśmierzających, nie zapominając, że świętość w pierwszym rzędzie nie jest dziełem ludzkich rąk. Łaska zwykle działa według swego planu i nie lubi gwałtów.

Podsycaj swoją świętą niecierpliwość, ale nie trać cierpliwości”, jak nie traci jej rolnik kierujący się odwieczną mądrością. Uczmy się „sięgać bardzo wysoko” w świętości i w apostolstwie, czekając na stosowny czas bez zniechęcania się, wielokroć czyniąc od nowa odważne postanowienia.

Jest rzeczą konieczną umiejętność czekania oraz cierpliwej i wytrwałej walki w przekonaniu, że pokonanie jakiejś wady lub zdobycie cnoty nie zależy zwykle od sporadycznych gwałtownych wysiłków, lecz od ciągłej i pokornej walki, od wytrwałości w podejmowaniu jej wiele razy z ufnością w miłosierdzie Pana. Nie możemy z powodu niecierpliwości przestać być wierni otrzymanym łaskom. Tego rodzaju niecierpliwość ma swoje korzenie w pysze. „Trzeba mieć


cierpliwość wobec wszystkich – zwraca uwagę św. Franciszek Salezy – lecz przede wszystkim wobec samego siebie”. Nic nie jest przegrane dla tego, kto pokłada ufność w Panu; nic nie jest całkowicie stracone; zawsze istnieje możliwość przebaczenia i rozpoczęcia od nowa: pokora, szczerość, skrucha… i rozpoczynanie na nowo, jako odpowiedź na laskę Pana, który chce, byśmy pokonywali przeszkody. I odczuwamy głęboką radość, ilekroć rozpoczynamy od nowa. A w ciągu naszej drogi na tej ziemi będziemy musieli to czynić wiele razy, gdyż zawsze będą zdarzać się uchybienia i będą nas nękać braki, słabości, grzechy. Bądźmy pokorni i cierpliwi. Pan bierze pod uwagę nasze niepowodzenia, ale oczekuje także wielu naszych drobnych zwycięstw w ciągu każdego dnia; zwycięstw, które odnosimy, ilekroć jesteśmy wierni natchnieniom, poruszeniom Ducha Świętego.

Poprzedni wpis | 2012-1-25Czwartek 26 stycznia
Następny wpis | 2012-1-25Sobota 28 stycznia

Zostaw komentarz