Piątek 7 stycznia

UCIECZKA DO EGIPTU. CNOTY ŚWIĘTEGO JÓZEFA

2. W Egipcie. Cnoty, w których powinniśmy naśladować Świętego Patriarchę.


Po długiej i trudnej podróży Maryja i Józef z Dziecięciem przybyli do nowego kraju. W owym czasie w Egipcie mieszkało wielu Izraelczyków, tworząc małe gminy zajmujące się głównie handlem. Należy przypuszczać, że Józef wraz ze swą Rodziną przyłączył się do jednej z tych gmin, gotów do rozpoczęcia nowego życia z tym, co zdołał przynieść z Betlejem. Przede wszystkim przywiózł z sobą to najważniejsze: Jezusa, Maryję, swoją pracowitość i gotowość do zapewnienia im dalszego życia za cenę wszelkich możliwych wyrzeczeń. Chociaż Żydzi w Egipcie pochodzili z jego kraju, nigdy nie poznali szczęścia, które ich spotkało. Przebywał z nimi Zwierzchnik Domu Izraela, prawdziwy Odkupiciel, który wyzwala nie tylko z niewoli egipskiej, lecz także od najgorszej niewoli człowieka: od grzechu. W Nim zbiegła się cała historia ich narodu.

Święty Józef jest dla nas przykładem wielu cnót: rozumnego i natychmiastowego posłuszeństwa, wiary, nadziei, pracowitości, także męstwa – zarówno pośród trudności, jak i w codziennych obowiązkach ojca rodziny. Nowe życie w Egipcie rozpoczął tak, jak potrafił, znosząc niedostatki, podejmując wszelkiego rodzaju prace, własną pracowitością zapewniając Maryi i Jezusowi mieszkanie i utrzymanie.

Wśród przeciwności, których dopuszcza Pan, powinniśmy kontemplować pełną męstwa postać świętego Józefa i polecać się Jemu, tak jak to czyniło wielu świętych. O jego skutecznym wstawiennictwie mówi święta Teresa: „Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek nie zechciał uczynić tego, o co go prosiłam. Jestem przerażona ogromem łask, których udzielił mi Bóg za pośrednictwem tego niezwykłego Świętego, wyzwalając mnie z niebezpieczeństw duszy i ciała. Wydaje się, że o ile innym świętym Pan dał łaskę pomagania w jednej potrzebie, ten chwalebny Święty, jak tego doświadczyłam, pomaga we wszystkich potrzebach. I Pan chce dać nam do zrozumienia, że tak jak On sam był poddany jemu na ziemi – będąc opiekunem, nazywa! się ojcem i mógł Mu rozkazywać – tak też w niebie spełnia to wszystko, o co Go poprosi. O tym przekonały się inne osoby- którym poradziłam, by się jemu poleciły – także : z własnego doświadczenia, tak iż wielu, którzy żywią do niego nabożeństwo, na nowo doświadczyło tej prawdy.

Poprzedni wpis | 2011-1-01Czwartek 6 stycznia
Następny wpis | 2011-1-01Sobota 8 stycznia

Zostaw komentarz