Poniedziałek 22 listopada

UBOGA WDOWA

2. Bezgraniczne oddanie się. Nie odmawiać niczego Panu.


Jezus Chrystus poprzez nauczanie przez trzy lata życia publicznego, a zwłaszcza przez wydanie się na Mękę i Śmierć, wzywa naśladujących Go do ofiarowania Bogu już nie zwierząt, ptaków lub płodów ziemi, jak to było w Starym Testamencie, ale samych siebie. Św. Paweł wzywa pierwszych chrześcijan Rzymu: A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. W sposób szczególny we Mszy św. chrześcijanin może i powinien ofiarować się wraz z Chrystusem, gdyż „aby ofiara, którą w tej świętej Ofierze wierni ofiarują Ojcu niebieskiemu boską ofiarę, miała swój pełny skutek (…), trzeba, aby ofiarowali samych siebie jako hostie (…) oraz spragnieni upodobnienia się do Jezusa Chrystusa, który cierpiał tak okrutne męki, ofiarowali się jako duchowa hostia wraz z samym Najwyższym Wieczystym Kapłanem i przez Niego samego.

To oddanie dokonuje się codziennie, zwykle w postaci drobnych uczynków, poczynając od ofiarowania dnia na samym jego początku, kończąc na zwracaniu uwagi na wymogi współżycia z innymi; z sercem zawsze gotowym na to, czego Bóg od nas zechce wymagać, z gotowością, by niczego Mu nie odmawiać. Nasze oddanie się powinno być pełne, bez stawiania warunków. „O Panie, daj mi proszę, wszystko, co prowadzi mnie do Ciebie. I weź mi wszystko, Panie Boże, co mnie od Ciebie może odwieść. Zabierz też ode mnie, mnie samą i całą mnie przyjmij na Twą własność. Oto trzy łaski, z których największa jest ostatnia i zawiera w sobie wszystkie inne. Ale (…) trzeba je sobie wymodlić.

W jednym z najstarszych tekstów pierwotnego chrześcijaństwa jest mowa o człowieku, który napełnia dobrym winem przygotowane kadzie, a spośród nich niektóre napełnia jedynie do połowy. Otóż jeżeli potem ponownie je sprawdza, nie bada kadzi, które pozostawił pełne – gdyż wie, że przechowywane w nich wino trzyma się dobrze – ale patrzy na te, które są napełnione do połowy, gdyż słusznie się obawia, iż wino w nich skwaśniało. Tak samo dzieje się z ludźmi. „Połowiczne oddanie” kończy się zerwaniem przyjaźni z Nauczycielem. Jedynie całkowite zawierzenie pozwala nam nadążać za Nim. W przeciwnym razie dostaniemy w tej drodze, a On pozostanie dla nas odległą, zamazaną postacią. Jeżeli chrześcijanin chce być konsekwentny w swojej wierze, musi się zdecydować, czy chce należeć do Boga bez zastrzeżeń, całkowicie i bez najmniejszego odstępstwa. Pan staje się w ten sposób ośrodkiem wszystkich uczuć i radości ucznia. Ofiarowanie tego, czym jesteśmy i co posiadamy dokonuje się poprzez oddawanie się w służbę Panu i innym ludziom wiernie i do końca.

Nie lękajmy się pozostawić do dyspozycji Jezusowi wszystkiego, co mamy. Nie wahajmy się oddać Mu się całkowicie. „Nie dajcie się omamić obłudnikom, kiedy wokół was zaczną siać wątpliwości, czy Bóg ma prawo żądać od nas aż tak wiele. Stańcie w obecności Boga bezwarunkowo, ulegli jak glina w ręku garncarza (Jr 18,6) i wyznajcie z pokorą: Deusmeus et omnia! Jesteś mi Bogiem i wszystkim!.

Poprzedni wpis | 2010-11-21Niedziela 21 listopada
Następny wpis | 2010-11-21Wtorek 23 listopada

Zostaw komentarz