Poniedziałek 23 04 mh

Poniedziałek 23 kwietnia

 

„Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec”.

Każde życie jest darem od Boga. W sposób niezasłużony otrzymaliśmy ciało i duszę, byśmy upodobnili się w miłości do Boga, który ma „instrukcję obsługi” naszego życia. Być może nie od razu przyjmujemy takie słowa, które są zaczerpnięte z Janowej ewangelii, bo stawiają nas przed decyzją wyboru sposobu bycia w tym świecie. Z jednej strony uczestniczymy w normalnym biegu życia, kiedy załatwiamy mnóstwo spraw w domu, w urzędach, w pracy, na studiach i kręcimy się wokół tego, jak się dobrze urządzić. Zwykle przy takim pędzie nie zadajemy sobie pytań: „ale po co to wszystko? Jaki sens ma ta ciągła gonitwa, skoro życie ucieka przez palce, a ślady upływającego czasu można dostrzec w obolałych kościach albo stojąc przed lustrem?”. Czy gdzieś w głębi naszego „ja” nie wznosi się tęsknota, by zatrzymać choć na chwilę ten czas, tę młodość, czasem beztroskę, czułą opiekę rodzicielską? A jednak nie możemy się zatrzymać w pielęgnowaniu wspomnień ani w zamartwianiu się przyszłością, bo choć mamy na nią realny wpływ przez konsekwencje naszych myśli, uczuć i decyzji, to nie możemy bardziej zajmować się tym, co jeszcze nie przyszło niż tym, co właśnie dzieje się teraz, w tej chwili, w której jest Bóg. On przedstawia się nam najprościej i najmocniej w słowach: „Ja jestem”. Jezus jest cały czas w twoim życiu, cokolwiek się dzieje, On nad tym panuje. Dlatego tak mocno zachęca każdego z nas, by nie bać się tracić życia dla Niego, iść za Nim, by odnaleźć szczęście właśnie w tym oddaniu swego życia w ofierze. Trzeba zadać sobie pytanie: Czy to, co robię obecnie, jest najpierw służbą Jezusowi i bliźniemu, czy samemu sobie? Ile wkładam swojej miłości w drobne czynności w domu, czy we wspólnocie, aby budować piękne więzi między sobą? Święty Wojciech, Patron Polski, pokazał nam jak można spalać się dla dobra wielu, oddać życie w pełnionej misji i zwyciężyć pomimo ludzkiej porażki, a właściwe ciągu porażek. Duchu Święty, pozwól nam doświadczyć mocy życia Bożego w sytuacjach, gdy po ludzku przegrywamy, tracimy na uznaniu, kiedy nasze plany zawodzą i czujemy się bezsilni. Właśnie przyzywamy Twojej obecności do tych naszych kryzysów, niedomagania w wielu wymiarach. „Bez Twojego tchnienia, cóż jest wśród stworzenia, jedno cierń i nędze”.

Poprzedni wpis | 2018-4-21Niedziela 22 kwietniaa
Następny wpis | 2018-4-23Wtorek 24 04 mh

Zostaw komentarz