Środa 22 grudnia

MAGNIFICAT. POKORA MARYI

2. Fundament miłości. Owoce pokory.


Pokora jest fundamentem wszystkich cnót i bez niej nie może rozwinąć się żadna cnota. Bez pokory wszystko pozostałe jest jak „olbrzymia sterta słomy, którą ułożyliśmy, ale którą pierwszy podmuch wiatru rozwieje. Diabeł bardzo mało się lęka tych pobożnych praktyk, które nie opierają się na pokorze, gdyż wie dobrze, że może je zniweczyć, kiedy zechce. Nie jest możliwa świętość bez walki o tę cnotę; bez niej nie jest nawet możliwe rozwinięcie autentycznej osobowości ludzkiej. Pokora ponadto przynosi szczególną łatwość nawiązywania przyjaźni, nawet z ludźmi o innym stylu życia, w innym wieku itd., a jest to wielka pomoc we wszelkich formach indywidualnego apostołowania.

Pokora jest w sposób szczególny fundamentem miłości. Zapewnia jej zwartość i czyni ją możliwą: mieszkaniem miłości jest pokora – powiedział święty Augustyn. W miarę jak człowiek zapomina o sobie samym, może troszczyć się o innych i wychodzić naprzeciw ich potrzebom. Wiele grzechów przeciwko miłości było spowodowanych przez uprzednie popadniecie w próżność, pychę, egoizm, pragnienie wyróżniania się wśród innych itd. A te dwie cnoty, pokora i miłość, są matkami cnót, inne idą za nimi jak kurczęta za kwoką.

Człowiek pokorny nie lubi się afiszować. Wie dobrze, że stanowisko, które zajmuje, nie jest po to, aby błyszczeć i odbierać hołdy, lecz aby służyć, aby wypełniać swoje posłannictwo. Nie zajmuj pierwszego miejsca (…), lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądz na ostatnim miejscu. Jeżeli chrześcijanin znajdzie się na pierwszym miejscu, zajmując jakąś lepszą pozycję, to wie, że „znaczące stanowisko dał mu Bóg, aby był pożyteczny dla innych, z czego wynika, że im bardziej jest mu miłe świadectwo innych, tym bardziej winien się przyczyniać do ich dobra.

Powinniśmy trwać na właściwym sobie miejscu (w rozmowach, w rodzinie), zawsze świadomi obecności Bożej, wystrzegając się zaślepienia przez ambicję. Nade wszystko nie powinniśmy kierować się próżnością i zamieniać naszego życia w pogoń za karierą, zajmując coraz to wyższe stanowiska. Starajmy się, aby ci, którym nie służyliśmy, nie wywołali w nas kiedyś głębokiego rozgoryczenia z tego powodu, że nie jesteśmy właściwymi ludźmi na danym stanowisku, że się na nie nie nadajemy. To jednak nie sprzeciwia się wezwaniu Pana do jak najlepszego wykorzystania swoich talentów i czasu.

Pokora sprzeciwia się brakowi czystej intencji, który jest wyraźną oznaką pychy. Człowiek pokorny potrafi trwać na swoim miejscu szczęśliwy i zainteresowany swą pracą. Jest ponadto zawsze pomocny. Zna swoje ograniczenia i możliwości i nie daje się łatwo zwodzić swej ambicji. Jego umiejętności stanowią zawsze większą lub mniejszą pomoc, nigdy przeszkodę. Najlepiej jak potrafi pełni swą rolę w zespole.

Jeszcze innym wyrazem pokory jest unikanie negatywnego osądu innych ludzi. Znajomość własnych słabości nie dopuszcza „o nikim zlej myśli, chociażby jego słowa i czyny stanowiły do tego podstawę. Traktujmy innych ludzi z szacunkiem i wyrozumieniem, a kiedy to jest konieczne, udzielmy braterskiego upomnienia.

Poprzedni wpis | 2010-12-12Wtorek 21 grudnia
Następny wpis | 2010-12-18Czwartek 23 grudnia

Zostaw komentarz