Sobota 14 stycznia

OBCOWANIE ZE WSZYSTKIMI

Inne cnoty niezbędne w codziennym współżyciu: wdzięczność, serdeczność, przyjaźń, radość, optymizm, wzajemny szacunek…


Cała Ewangelia jest pełna przejawów szacunku, który Jezus okazywał wszystkim: zdrowym, chorym, bogatym, ubogim, dzieciom, starszym, żebrakom, grzesznikom… Pan ma wielkie serce Boże i ludzkie; nie koncentruje się na brakach i wadach tych ludzi, z którymi się spotyka. Jest rzeczą ważną, abyśmy my sami, jako Jego uczniowie, starali się Go naśladować, chociaż czasami jest to trudne.

Istnieją liczne cnoty ułatwiające i umożliwiające harmonijne współżycie: łagodność i wyrozumiałość, które każą w sposób korzystny oceniać ludzi i ich czyny, bez zbytniego skupiania się na ich błędach i wadach; wdzięczność, która oznacza serdeczną pamięć o otrzymanym dobru oraz pragnienie odwzajemnienia się w jakiś sposób. Bardzo często możemy powiedzieć jedynie dziękuję lub coś podobnego; wdzięczność nie kosztuje wiele, a stanowi wielkie dobro, jeśli się ją okazuje. Jeśli uważnie rozejrzymy się wokół siebie, zauważymy, jak wielka jest liczba osób, świadczących nam różne uprzejmości.

W codziennym współżyciu wielce pomocne są serdeczność i przyjaźń. Jakże wspaniale byłoby nazywać przyjaciółmi te osoby, z którymi pracujemy i studiujemy, rodziców, dzieci, ludzi, z którymi przebywamy lub spotykamy się! Nazywać właśnie przyjaciółmi, a nie tylko kolegami czy znajomymi. Oznaczałoby to, że staramy się praktykować wiele cnót, które umożliwiają i pielęgnują przyjaźń: bezinteresowność, wyrozumiałość, ducha współpracy, optymizm, lojalność. Szczególnie głęboka przyjaźń powinna istnieć w kręgu rodziny: między rodzeństwem, między rodzicami a dziećmi, pomiędzy samymi małżonkami. Przyjaźń nie zna różnic związanych z wiekiem, gdy ożywiają przykład Jezusa Chrystusa, doskonałego Boga i doskonałego Człowieka, który w pełni i doskonale praktykował cnoty ludzkie.

Bramę wielu dusz zamkniętych na dialog lub wyrozumiałość w codziennym współżyciu otwiera radość^ okazana poprzez uśmiech lub miły gest. Radość ożywia i ułatwia pracę, pomaga pokonywać liczne przeciwności życia. Człowiek, który jest zwykle smutny i przesiąknięty pesymizmem, i który nie walczy o to, by natychmiast wydobyć się z tego stanu, jest ciężarem dla innych – jakby małym rakiem niszczącym tkankę współżycia. Radość ubogaca innych ludzi, ponieważ jest wyrazem wewnętrznego bogactwa, którego nie można udawać, gdyż rodzi się ono z głębokiego poczucia naszego dziecięctwa Bożego. Wiele jest osób, które odnalazły Boga dzięki radości i pokojowi wewnętrznemu chrześcijan. Kardynał Wyszyński opowiadał: „Mówiłem kiedyś o księdzu staruszku, który ma 85 lat. Odwiedziłem go, gdy obchodził pięćdziesięciolecie kapłaństwa. Chciał mnie czymś ucieszyć. «Co ja powiem? Chyba to, że jak tu jestem 45 lat, to jeszcze się z nikim nie pokłóciłem!» To była rzeczywiście radość”.

Cnotą niezbędną w obcowaniu z bliźnimi jest wzajemny szacunek, który każe nam patrzeć na innych jak na niepowtarzalne obrazy Boga. W osobistym związku z Panem chrześcijanin uczy się „czczenia (…) obrazu Boga, który jest w każdym człowieku”14. Również w tych ludziach, którzy z-różnych przyczyn wydają się nam mniej mili, sympatyczni i radośni. Obcowanie z innymi uczy nas także poszanowania rzeczy, ponieważ stanowią one dobra Boże i zostały oddane na służbę człowiekowi. Szacunek jest warunkiem pozwalającym przyczynić się do poprawy innych, gdyż jeśli będziemy kogoś poniżać, nieskuteczna okaże się rada, upomnienie czy też uwaga.


Przykład Jezusa skłania nas do uprzejmej otwartości wobec winnych, do wyrozumiałości wobec nich, do patrzenia na nich od samego początku z sympatią, która każe nam z optymizmem patrzeć na splot cnót i wad widocznych życiu każdego, człowieka. Jest to spojrzenie, które sięga do głębi serca i potrafi odnaleźć tę cząstkę dobroci, jaka istnieje w każdym człowieku. Osoba, która spotyka się ze zrozumieniem, łatwiej otwiera swoją duszę i pozwala sobie pomóc. Człowiek praktykujący cnotę miłości łatwo zrozumie innych ludzi, ponieważ kieruje się zasadą, by nigdy nie osądzać ukrytych intencji innych ludzi, które zna jedynie Bóg.

Cechą bliską wyrozumiałości jest zdolność do chętnego wybaczania. Źle wyglądałoby nasze życie chrześcijańskie, gdyby przy najmniejszym zadraśnięciu stygła nasza miłość, a my sami odsuwalibyśmy się od osób, z którymi żyjemy w rodzinie lub pracujemy. Chrześcijanin winien czynić rachunek sumienia ze swoich reakcji na uciążliwości codziennego współżycia. Dzisiaj, w sobotę, możemy zakończyć naszą modlitwę postanowieniem, by ku czci Najświętszej Maryi Panny zadbać o drobiazgi w miłości do bliźnich.

Poprzedni wpis | 2012-1-11Piątek 13 stycznia
Następny wpis | 2012-1-12Niedziela 15 stycznia

Zostaw komentarz