Sobota 19 lutego

POSTANOWIENIA NA MODLITWIE

2. Nie zniechęcajmy się, gdy czasami zdaje się nam, że Pan nas nie słyszy… On zawsze nad nami czuwa i napełnia duszę owocami.


Ten jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie… Powinniśmy Go często słuchać, jak również pytać o sprawy, których nie rozumiemy, które nas zaskakują, lub o decyzje, które mamy podjąć. Zapytajmy Go: Panie, co chcesz, abym uczynił w tej kwestii? Co jest Ci milsze? Jak mogę lepiej wykonać swoją pracę? Czego chcesz od tego przyjaciela? Jak mogę mu pomóc?… A jeżeli potrafimy być uważni, usłyszymy słowa Jezusa, które nas zapraszają do większej wielkoduszności i przynoszą nam światło, byśmy postępowali według woli Bożej. Zaprawdę, podczas dzisiejszej modlitwy możemy powiedzieć do Jezusa: Każde słowo Boga w ogniu wypróbowane, tarczą jest dla tych, co Doń się uciekają. Bez Niego będziemy się potykać i błądzić. Prowadź mnie, Panie, po moich drogach i nie pozostawiaj mnie w tak wielkiej ciemności.

W modlitwie szczerej, o czystej intencji, prostej, jak rozmowa dziecka ze swym ojcem, przyjaciela z przyjacielem „zawsze słyszy się głosy Boże”. On zawsze nas słyszy, chociaż czasami mamy wrażenie, że nas nie słucha. Dzieje się tak, jak z Bartymeuszem, który wołał do Jezusa u bramy Jerycha, a On szedł dalej, nie zatrzymując się na wołanie tego niewidomego, albo jak wtedy, kiedy uczniowie prosili Pana, by wysłuchał błagań Syrofenicjanki, która nie przestawała wstawiać się u Niego za swoją chorą córką. Jezus bardzo dobrze znał pragnienie tych osób i ich wiarę, która dzięki wytrwałości w modlitwie, stawała się mocniejsza i bardziej j szczera. „Nie martw się, jeśli nie otrzymujesz natychmiast od Boga tego, o co Go prosisz; oznacza to, że chce On przysporzyć ci dobra przez twoją wytrwałość w pozostawaniu z Nim na modlitwie. Chce, by nasze pragnienie potwierdziło się w modlitwie. Tak nas przygotowuje do przyjęcia tego, co jest gotów nam dać. On słucha tego, co mówimy, jest zainteresowany naszymi sprawami, przyjmuje nasze uwielbienia, dziękczynienia, akty miłości, prośby i mówi do nas. Otwiera nam nowe drogi, podsuwa postanowienia… Czasami modlitwa będzie rozmową bez słów, jak to się często zdarza pomiędzy przyjaciółmi, którzy się szanują i znają prawdziwie. Nawet bez słów można sobie powiedzieć tyle rzeczy…:

Często może nam pomóc rozważanie na modlitwie faktu, iż jesteśmy najbliższymi przyjaciółmi Jezusa, jak Apostołowie, że powołał nas do służenia Mu w miejscu naszej pracy. W rozmowie z Nim powinniśmy poruszać wiele spraw, jak owi uczniowie, którzy Mu towarzyszyli. „Pan wysłał swoich uczniów, by nauczali. Po ich powrocie zbiera ich i zaprasza, aby udali się z Nim na miejsce samotne, by odpocząć… Wyobraź sobie pytania i odpowiedzi Jezusa? No więc… Ewangelia jest ciągle aktualna. Również my winniśmy zwracać uwagę na Jezusa, który mówi do nas w zażyłości modlitwy.

Pan pozostawia w duszy obfite owoce, chociaż czasami ich nie zauważamy. Mówi wówczas w sposób ledwo dosłyszalny, ale zawsze daje nam swoje światło i swoją pomoc, bez czego nie moglibyśmy iść naprzód. Starajmy się odrzucać wszelkie dobrowolne roztargnienia, pamiętajmy, że powinniśmy się starać, aby te chwile rozmowy z Panem były coraz lepsze (strzeżenie zmysłów, umartwienie w zwyczajnych sprawach każdego dnia, zwrócenie większej uwagi na modlitwę przygotowawczą, prośba o większą pomoc…) i naśladować świętych, którzy trwali na modlitwie pomimo trudności. „Wiele razy wspomina św. Teresa-wciągu kilku lat uświadamiałam sobie, iż bardziej pragnę tego, aby skończył się czas przeznaczony na modlitwę, i nasłuchuję, kiedy wybije zegar, aniżeli jakiejś innej dobrej rzeczy; dużo razy zadawałam sobie ciężką pokutę za to, że nie miałam najlepszej chęci skupienia się na modlitwie”. Nie zaniedbujmy nigdy modlitwy, chociaż czasami okaże się ona oschła, sucha i trudna. „Pomocna jest także – zaznacza św. Piotr z Alkantary -pamięć o tym, że podczas modlitwy, jeszcze bardziej aniżeli idzie indziej, u naszego boku znajduje się Anioł Stróż, gdyż ma on nam pomóc i zanieść nasze modlitwy do Nieba oraz bronić nas przed nieprzyjacielem.

To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie… Jezus mówi do nas podczas modlitwy. A Najświętsza Maryja Panna wskazuje nam, jak mamy postąpić: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie… – radzi nam, jak posługującym w Kanie. Spełnienie tego, co Jezus codziennie mówi nam podczas osobistej modlitwy i poprzez kierownictwo duchowe, oznacza znalezienie kluczy do Królestwa Niebieskiego, oznacza wyjście naprzeciw pragnieniom Boga co do naszej egzystencji. A kiedy będziemy ulegli tym natchnieniom i radom, przekonamy się, że nasze życie napełni się owocami, jak w wypadku owych służących w Kanie, którzy dzięki posłuszeństwu wobec słów Najświętszej Maryi Panny zobaczyli stągwie pełne wspaniałego wina.

Zwróćmy się do Niej i prośmy Ją, by nauczyła nas rozmawiać z Jezusem i słuchać Go. Postanówmy sobie mocno coraz bardziej przykładać się do modlitwy. Zastanówmy się, czy uważnie słuchamy tego, co On chce nam powiedzieć w tym dialogu.

Poprzedni wpis | 2011-2-16Piątek 18 lutego
Następny wpis | 2011-2-17Niedziela 20 lutego

Zostaw komentarz