Sobota 20 listopada

KOCHAĆ CZYSTOŚĆ

2. Czystość małżeńska a dziewictwo.


Czystość nie polega jedynie na wyrzeczeniu się grzechu. Nie jest ona jakimś negatywnym ograniczeniem: „nie patrz”, „nie rób”, „nie pragnij”… Polega na szczerym oddaniu serca Bogu, na serdeczności i czułości wobec Pana, na „radosnej afirmacji. Jest to cnota dla wszystkich i każdy powinien nią żyć według własnego stanu. W małżeństwie cnota ta uczy małżonków wzajemnego poszanowania oraz silniejszej, delikatniejszej i trwalszej miłości. To miłość sprawia, że stosunki małżeńskie, nie przestając być cielesnymi, przyoblekają się jakby w szlachetność ducha i stają się na miarę godności człowieka. Myśl, iż zjednoczenie płciowe ma na celu poczęcie życia nowych istot ludzkich, ma zdumiewającą siłę przeobrazicielską. Zjednoczenie fizyczne staje się prawdziwie uświęcone, jeżeli wynika z miłości i jest wyrazem miłości.

A kiedy pociąg płciowy całkowicie odrywa się od miłości i staje się celem samym w sobie, wówczas człowiek neguje swoją godność i profanuje również godność drugiej osoby. Silna i pełna czułości miłość jest więc najpewniejszą gwarancją, a nade wszystko jednym z najgłębszych źródeł czystości małżeńskiej.

Nie ma jednak wyższej racji. Czystość, jak mówi św. Paweł, jest owocem Ducha, czyli skutkiem miłości Bożej. Aby zachować czystość w małżeństwie, potrzebna jest nie tylko delikatna i pełna szacunku miłość do drugiej osoby, lecz nade wszystko wielka miłość do Boga. Chrześcijanin, który pragnie poznać i kochać Jezusa Chrystusa, w miłości tej znajdzie potężny bodziec do zachowania czystości. Wie, że czystość w sposób szczególny zbliża do Jezusa i że bliskość Boga, obiecana dla łudzi czystego serca, jest zasadniczą gwarancją samej czystości.

Czystość nie jest najważniejszą z cnót, a życia chrześcijańskiego nie można sprowadzać do czystości. Ale bez niej nie ma miłości, a ona jest pierwszą z cnót, nadającą pełnię pozostałym cnotom. Bez czystości ludzka miłość ulega zepsuciu. Ci, którzy otrzymali powołanie służenia Bogu w małżeństwie, uświęcają się właśnie przez wyrzeczenia i wierne pełnienie obowiązków małżeńskich, co dla nich staje się najpewniejszą drogą do zjednoczenia z Bogiem. Ci, którzy otrzymali powołanie do celibatu apostolskiego, w całkowitym oddaniu się Panu i innym ludziom ze względu na Pana, także znajdują łaskę szczęśliwego życia i osiągnięcia zażyłej i głębokiej przyjaźni z Bogiem.

Gdy dzisiaj patrzymy na Matkę Bożą – a w soboty w sposób szczególny pamięta o Niej wielu chrześcijan -widzimy, że w Niej, w sposób nadprzyrodzony, występują te dwa stany, które u reszty kobiet się wykluczają: macierzyństwo i dziewictwo.

Cud bo żywy, nad podziwy, Jej wielmożność u Boga: Panna czysta, Matka Chrysta, Przechwalebna, przebłoga.

W niektórych krajach często nazywa się Ją po prostu Dziewicą, Panną Maryją. Równocześnie traktuje się Ją jako Matkę. Było wolą Bożą, aby Jego Matka pozostawała jednocześnie Dziewicą. A więc w oczach Bożych dziewictwo ma najwyższą wartość i zawiera w sobie ważne przesłanie dla ludzi wszystkich czasów! zadowolenie seksualne nie należy do doskonalenia osoby. Słowa Jezusa: w powstaniu z martwych ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić wskazują iż istnieje stan życia bez małżeństwa, w którym człowiek, mężczyzna i kobieta, znajduje pełnię osobistego oddania i jedności między osobami, dzięki poświęceniu całego swego jestestwa w wieczystej jedności z Bogiem. Kiedy wezwanie do wstrzemięźliwości ze względu na królestwo niebieskie znajduje w duszy ludzkiej oddźwięk {…}, nie jest trudno tam dostrzec specjalną wrażliwość ducha ludzkiego, który już w warunkach ziemskich zdaje się uczestniczyć w tym, czego człowiek będzie uczestnikiem w przyszłym zmartwychwstaniu. Dziewictwo i celibat apostolski są tu na ziemi przedsmakiem nieba.

Jednocześnie doktryna chrześcijańska zawsze twierdziła, że płeć nie jest rzeczą hańbiącą; jest darem Bożym, jeśli w czysty sposób podporządkowuje się życiu, miłości i płodności.

W świetle tego musimy widzieć chrześcijańską naukę o płci. Nasza wiara nie pomija niczego co piękne, co szła chętne, co prawdziwie ludzkie na tej ziemi. Ci, którzy z miłości do Boga poświęcają całe swoje jestestwo, bez dzielenia się miłością ludzką w małżeństwie, nie czynią tego „z powodu rzekomej negatywnej wartości małżeństwa, lecz ze względu na szczególną wartość, która jest związana z takim wyborem i którą należy osobiście odkryć i zaakceptować jako własne powołanie. I dlatego Chrystus powiada: Kto może pojąć, niech pojmuje (Mt 19,12). Pan powierzył każdemu indywidualną misję w tym życiu; szczęście człowieka polega na jej doskonałym wypełnieniu z ofiarnością i radością.

Poprzedni wpis | 2010-11-14Piątek 19 listopada
Następny wpis | 2010-11-21Niedziela 21 listopada

Zostaw komentarz