Sobota 21 sierpnia

DZIAŁAĆ I NAUCZAĆ

Jezus zaczął działać i nauczać. Świadectwo spełnionych czynów i miłości wobec wszystkich.


Miłość domaga się uczynków: Jezus zaczął czynić i nauczać. On „zarówno świadectwem życia, jak mocą słowa głosił Królestwo Ojca”. Nie ograniczył się do mówienia, ani też nie chciał być jedynie Nauczycielem, który olśniewa wspaniałą doktryną. Natomiast – zaczął Jezus czynić dobro, a potem nauczać: ty i ja winniśmy dawać świadectwo przykładem, gdyż nie możemy prowadzić podwójnego życia; nie możemy uczyć tego, czego nie praktykujemy. Innymi słowy, winniśmy uczyć tego, co przynajmniej staramy się praktykować.

Pan podczas długich lat pracy w Nazarecie poucza nas o odkupieńczym znaczeniu pracy i wzywa, byśmy zdobyli jak największy prestiż w swoim zawodzie lub nauce. Domaga się od nas .pracy bez partaniny, uporządkowanej, wytrwałej, wykonywanej z delikatną miłością wobec pełniących te same zadania osób: kolegów, klientów, przełożonych, podwładnych… Również Jego naukę winniśmy głosić w sposób nadprzyrodzony, z jakim staramy się znosić pojawiające się w najmniej Spodziewanym momencie choroby, także poprzez wytchnienie zarówno w kłopotach finansowych, jak i w sukcesach zawodowych, o ile Pan zechce, abyśmy je osiągnęli… oraz formie naszego odpoczynku i w zwyczajnej radości, której uśmiech kosztuje często tak wiele. Chrystus będzie największym powodem stałej radości chrześcijanina. A ta radość – owoc pokoju duszy – będzie przekonującym znakiem, by pozostali ludzie zaczęli Go szukać.

Zawsze pociąga dobry przykład będący skutkiem autentycznego życia z wiary. Nie chodzi o dawanie świadectwa o sobie samym, ale o Panu. Należy postępować w taki sposób, aby „poprzez działania ucznia można było zobaczyć twarz Nauczyciela i byśmy mogli powiedzieć za św. Pawłem: Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja – Chrystusa. On jest jedynym Wzorem, w którym często winniśmy się przeglądać; W sposób szczególny winniśmy Go naśladować w metodzie postępowania wobec innych. Miłość była tą cechą wyróżniającą, którą pozostawił nam Jezus, i po której inni mają nas rozpoznać jako uczniów Pana: Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali. Obok radości i prestiżu zawodowego miłość jest niezbędnym środkiem apostolstwa wśród tych, którzy się z nami spotykają. „Zanim będziemy chcieli uczynić świętymi wszystkich tych, których kochamy, jest rzec za potrzebną, byśmy uczynili ich szczęśliwymi i radosnymi, gdyż nic lepiej nie przygotowuje duszy na przyjęcie łaski jak radość.

Wiesz już (…), że kiedy trzymasz już w ręku serca tych, których chcesz uczynić lepszymi, jeżeli potrafiłeś przyciągnąć ich łagodnością Chrystusa, przebrnąłeś już połowę swej drogi apostolskiej. Kiedy cię kochają i ufają ci, kiedy są zadowoleni, pole jest gotowe do zasiewu. Ich. serca są otwarte, jak żyzna ziemia, na przyjęcie pszenicy twego słowa jako apostoła lub wychowawcy.

Nie zapominajmy, że Pan obiecał obfitość plonów miłym twarzom, uprzejmym i serdecznym manierom, jasnemu i przekonującemu słowu, które ukierunkowuje i kształtuje nie zadając ran: – błogosławieni cisi, ponieważ oni posiądą ziemię. Nie powinniśmy zapominać, że jesteśmy ludźmi, którzy mają do czynienia z innymi ludźmi, nawet kiedy chcemy działać dla dobra dusz. Nie jesteśmy aniołami. I dlatego nasz wygląd, nasz uśmiech, nasze maniery są elementami, które warunkują skuteczność naszego apostolstwa.

Poprzedni wpis | 2010-8-18Piątek 20 sierpnia
Następny wpis | 2010-8-18Niedziela 22 sierpnia

Zostaw komentarz