Sobota 5 listopada

SŁUŻBA JEDNEMU PANU

3. Prostowanie intencji.


Faryzeusze, którzy słuchali Pana, byli miłośnikami mamony. Próbowali pogodzić swoje pożądliwe upodobanie do bogactwa z miłością do Boga, któremu jakby chcieli służyć. Dlatego naśmiewali się z Jezusa. Również dzisiaj ludzie czasami kpią z całkowitego oddania się Bogu i z oderwania się od dóbr materialnych. Tak jak faryzeusze nie tylko nie są gotowi ich praktykować, ale też nie mogą zro¬zumieć, że inni mogą być tak wielkoduszni. Może uważają, że ci, którzy wybrali Chrystusa jako jedynego Pana, mają jakieś podejrzane interesy.

Jezus wykazuje fałsz owej pozornej dobroci faryzeuszy: To wy właśnie wobec ludzi udajecie sprawiedliwych – powiada im – ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych. Pan stosuje bardzo mocne słowo -obrzydliwość- na określenie postępowania tych ludzi, którym brak jedności życia, którzy pozorując wierność Bogu, są od Niego bardzo oddaleni, co odzwierciedla się w ich czynach: z upodobaniem chodzą w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają oni domy wdów i dla pozoru długo się modlą. W rzeczywistości kochają samych siebie, a nie Boga.

Bóg zna wasze serca. Te słowa Pana powinny nas napełniać pociechą, a jednocześnie skłaniać do częstego prostowania intencji. Odrzućmy motywy próżności i pychy, aby całe nasze życie służyło chwale Bożej. Celem wszystkich naszych działań powinno być podobanie się Panu. Papież Jan Paweł I, gdy jeszcze był patriarchą Wenecji, napisał małe, ale pouczające opowiadanie. Przy wejściu do kuchni leżały psy. Kucharz Jan zabił cielę i wyrzucił wnętrzności na podwórko. Psy je zeżarły i powiedziały; „To dobry kucharz, bardzo dobrze gotuje”. Nieco później Jan obierał groch i cebule, a strąki i łupiny wyrzucił na podwórko. Psy rzuciły się na nie i odwracając pyski od łupin powiedziały: „Kucharz się nam popsuł. Już nic nie jest wart”.

Jan, oczywiście, nie prsejął się tą oceną i powiedział: „To gospodarz ma jeść i oceniać moje potrawy, a nie zwierzęta. Mnie wystarczy to, że ceni mnie mój pan. Jeżeli będziemy postępować w obliczu Boga, mało albo nic nie będą nas obchodzić sądy czy krytyka ludzi. Przede wszystkim chcemy służyć Bogu. Ta miłość poprzez uczynki jest jednocześnie największą pomocą, którą możemy wyświadczyć swoim braciom.

Nasza Matka, Najświętsza Maryja Panna nauczy nas kształtować nasze dni na prawdziwą służbę Bogu. „Nie trać nigdy sprzed oczu nadprzyrodzonego celu. – Prostuj swoją intencję, jak prostuje się kierunek statku na pełnym morzu: patrząc na gwiazdę, patrząc na Maryję. Wtedy będziesz miał pewność, że zawsze dopłyniesz do portu.

Poprzedni wpis | 2011-10-31Piątek 4 listopada
Następny wpis | 2011-11-05Niedziela 6 listopada

Zostaw komentarz