Wtorek 5 kwietnia

CIERPLIWA WALKA Z WADAMI

2. Cierpliwość w walce wewnętrznej. Powracać do Pana, ilekroć zajdzie potrzebą.


Trwajcie więc cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny.

Trzeba umieć czekać i wytrwale walczyć, w przekonaniu, że przez nasze starania podobamy się Bogu. „Należy znosić z cierpliwością – mawiał święty Franciszek Salezy – opóźnienia w naszej doskonałości, czyniąc zawsze to, co możemy, aby posuwać się naprzód i w dobrym nastroju. Czekajmy cierpliwie i zamiast się niepokoić tym, iż tak mało zdziałaliśmy w przeszłości, starajmy się czynić więcej w przyszłości.

Co więcej, cnoty zazwyczaj nie zdobywa się przez sporadyczne gwałtowne wysiłki, tle przez ciągłość walki, wytrwałość. Niezbędna jest oczywiście pomoc łaski każdego dnia, każdego tygodnia. „W walce duchowej strategia polega nieraz na przeczekaniu, na stosowaniu odpowiedniego lekarstwa, z cierpliwością, z uporem. Wzbudzajcie częściej akty nadziei. Pamiętajcie o tym, że w swoim życiu wewnętrznym będziecie ponosić klęski i będziecie doznawać potknięć – oby Bóg sprawił, by nie były znaczne! – gdyż nikt nie jest wolny od przeciwności. Ale Pan, który jest wszechmocny i miłosierny, użycza nam odpowiednich środków do osiągnięcia zwycięstwa. Wystarczy (…) zaczynać ciągle od nowa.

Duszą wytrwałości jest miłość; jedynie dzięki miłości można być cierpliwym i walczyć, nie godząc się z wadami i upadkami jako z czymś nieuniknionym i nieuleczalnym. Nie możemy być chrześcijanami, u których po licznych walkach i zmaganiach „skończył się wysiłek, zabrakło ducha”, kiedy już byli „o dwa kroki do źródła żywej wody.

„Jeżeli nie możesz pozbyć się pewnych niedoskonałości, nie upadaj na duchu; często Pan Bóg zostawia umyślnie pewne błędy i niedostatki, aby zmusić duszę do ciągłej walki i ciągłego czuwania, by jej pokazać słabość ludzką i potrzebę łaski, albo by przed nią zakryć jej świętość, a tym samym utrzymać ją w pokorze. Pracuj wprawdzie nad wykorzenieniem swoich słabości, lecz nie trać przy tym pokoju i cierpliwości, którą nie tylko względem bliźnich, ale i względem siebie objawiać należy.

Być cierpliwym wobec samego siebie w wykorzenianiu złych skłonności i wad charakteru oznacza nieprzejednaną postawę walki i jednocześnie pogodzenie się z faktem, stajemy przed Bogiem jak ów sługa, który nie miał z czego odda, z pokorą prosząc o nowe łaski. W naszej drodze ku Panu musimy przeżyć wiele upadków; wiele z nich nie będzie miało większego znaczenia; inne natomiast będą poważne; ale zadośćuczynienie i skrucha jeszcze bardziej zbliżą nas do Boga. Ból i skrucha z powodu naszych grzechów nie powinny nas zasmucać, bo wypływają z miłości.

Odczuwamy je, ponieważ nie żywimy tak wielkiej miłości, na jaką Bóg zasługuje, bo odpłacamy złem za dobro Temu, który tak bardzo nas kocha.

Poprzedni wpis | 2011-4-04Poniedziałek 4 kwietnia
Następny wpis | 2011-4-06Środa 6 kwietnia

Zostaw komentarz